Skarb z Rumi – monety odnalezione w ruinach cysterskiego kościoła

W połowie lat dziewięćdziesiątych w obrębie ruin cysterskiego kościoła przy ul. Kościelnej przeprowadzono kompleksowe badania archeologiczne, które ujawniły wiele nieznanych faktów z dziejów tej wiekowej świątyni.

Prace archeologów przyniosły też sensacyjne odkrycie: pod zachowaną szczątkowo posadzką kościoła odnaleziono… ponad pięćset monet. Najstarsze pochodziły z czasów krzyżackich.  

Monety sprzed wieków

Odnaleziony zbiór był wyjątkowy, bowiem dokumentował przemiany gospodarcze, społeczne i pieniężne zachodzące w naszym regionie na przestrzeni aż pięciu wieków – od I połowy XIV wieku do lat pięćdziesiątych wieku XX. I choć wiele badanych przez archeologów obiektów sakralnych przynosiło zespoły rozpięte na jeszcze dłuższej skali czasowej, to ten odkryty w Rumi jest wyjątkowo zwarty i spójny – a do tego liczny.   

Otwiera go aż dziewięć krzyżackich brakteatów (brakteat – niewielka moneta wybijana jednostronnie z cienkiej blaszki) datowanych na pierwsze dziesięciolecia XIV wieku. Niewiele młodsze są m.in. dwa kwartniki Winrycha von Kniprode, wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego w latach 1351-1382 czy dwa szelągi kolejnego z wielkich mistrzów – Michała Küchmeistra – datowane na początek XV wieku. Z tego okresu pochodzi też nietypowy dla naszych terenów grosz duński (tzw. nipenning) Eryka Pomorskiego. Jak znalazł się na terenie dawnej Rumi? Tego współcześnie nie sposób ustalić.

Średniowieczny okres w zespole monet rumskich zamykają m.in. półgrosz koronny Kazimierza Jagiellończyka czy niespotykany w katalogach brakteat z orłem bez korony, najprawdopodobniej krzyżacki. Wyjątkowo bogaty w znaleziska jest okres pomiędzy rokiem 1526 a 1579. Z tego czasu pochodzi aż 48 monet: głównie denarów gdańskich, elbląskich, Prus Książęcych i Prus Królewskich oraz znacznie cenniejsze szelągi gdańskie.

Od dawnej Rzeczpospolitej po lata 50-te XX w.

Wśród kolejnych 134 monet datowanych od końca XVI wieku do 1700 roku największą grupę stanowią szelągi. Interesujące są też znaleziska siedmiu półtoraków polskich i jednego elbląskiego, popularnych monet z I połowy XVII wieku. Cennym odkryciem jest dwugrosz gdański datowany na 1651 rok. Z tego okresu pochodzi też jedyny pewny falsyfikat w całym zespole – szeląg sfałszowany na terenie Mołdawii[1] – podobne monety zalewały wówczas rynek krajowy, ślad po tym zjawisku zachował się także w naszej miejscowości. Wśród monet XVIII-wiecznych na uwagę zasługuje szeląg miedziany Augusta III czy dwa tzw. saalfeldzkie halerze (rodzaj monety) jednej emisji i z jednego roku – co ciekawe odnalezione w różnych miejscach.

Okres pruski również charakteryzuje się przewagą drobnych szelągów, jednak i w tym zbiorze znajdują się interesujące monety: np. te z okresu pierwszego Wolnego Miasta Gdańska (1807-14) czy niespotykany na naszych terenach fenig saski z 1808 r. Do innych nietypowych monet XIX-wiecznych należy też grosz polski spoza terenów zaboru pruskiego. Ze schyłku okresu zaborowego (aż do 1924 r., kiedy przeprowadzono reformę monetarną) pochodzi dość pokaźny (53 monety) zbiór drobnych fenigów, a także pojedynczych dwufenigówek, pięciofenigówek i dziesięciofenigówek.

Rumski zbiór zamykają dwugroszówki z czasów II Rzeczpospolitej, pojedyncza moneta drugiego Wolnego Miasta Gdańska i dość nietypowe u nas monety republiki weimarskiej. Z okresu okupacji pochodzą za to przeważnie jedno lub dziesięciofenigówki. Najmłodszą monetą w zbiorze jest wspomniana już polska dziesięciogroszówka z datą 1949 (do obiegu została wprowadzona zapewne w 1950 r.).

Monety, które mówią

Powód, dla którego tak duża liczba monet z różnych okresów historycznych zachowała się pod posadzką starego cysterskiego kościółka jest prozaiczny. Najprawdopodobniej monety te przez wieki gubili parafianie składający ofiary. Drewniana podłoga (a być może i klepisko) łatwo „przyjmowała” podobne dary i zachowywała je dla potomnych.

Interesująca jest analiza punktów, w których wykopywano poszczególne znaleziska. Zdecydowaną większość z nich odkryto w prezbiterium i jego bezpośrednim otoczeniu. Najprawdopodobniej przez wieki ofiarę składano przy ołtarzu, stąd tak duże nasilenie znalezisk w tej części kościoła. Pod koniec wieku XVI znaleziska przesuwają się z centralnej części prezbiterium ku ścianom, co może mieć związek z rozbudową kościoła za czasów opata Dawida Konarskiego – wiadomo, że zakończono ją przed 1599 r.

Mniej więcej od połowy XVIII wieku monety rozmieszczone są mniej więcej równomiernie w całej świątyni. Zapewne miało to związek ze zmianą sposobu zbierania ofiar. Część monet znajdowano także w narożnikach nawy i transeptu, co może sugerować, że w przeszłości ustawiano w tych miejscach czasowe miejsca adoracji.

Zdecydowana większość monet odnalezionych na terenie rumskiego kościoła reprezentuje niskie nominały, co potwierdza jedynie tezę, że były to niedoszłe ofiary skromnych bądź co bądź parafian wiejskiej świątyni. Mimo to w całym zbiorze nie brakuje monet interesujących, cennych i stosunkowo rzadkich. Wszystkie przechowywane są w zbiorach Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

* Artykuł napisany na podstawie niepublikowanej pracy prof. Borysa Paszkiewicza (UMCS Lublin) „Uwagi o monetach z kościoła w Rumi”. Za jej udostępnienie serdecznie dziękuję autorowi.


[1] Mennica hospodarska w mołdawskiej Suczawie już od czasów średniowiecznych zajmowała się, obok sporadycznego bicia monety krajowej, fałszowaniem monet obcych. Zob.: K. Wnęk, „Fałszerstwa szelągów Rzeczypospolitej wykonane techniką walcową” [w:] Wiadomości Numizmatyczne, r. LVII, z. 1–2, s. 195–196.

Dariusz Rybacki